Nasz felieton: Młode mohery, a może nowoczesna młodzież ?

Nasz felieton: Młode mohery, a może nowoczesna młodzież ?
Stale pragniemy być klepani po ramieniu przez znajomych by tylko nie mówili o nas źle. Zdarza się tak, iż chcemy na chwilkę odstawić w kąt nasze cnoty. Czynimy przez to pozorne dobro, nie kierujemy się swoim sumieniem, lecz tak jak inni od nas oczekują. My młodzi mamy z tym wielki problem. Widzimy osoby które sprzeciwiając się ogólnemu trendowi, dostają przez to po głowie. Oczywiście, samo ruszanie w drogę z tłumem nie jest zawsze złe. Wywołuje radość, poczucie przynależności i wsparcie. Musimy rozważyć tylko, czy dana grupa jest dla mnie odpowiednia.
 
                Zastanówmy się jednak nad działaniem tłumu w zamkniętym pomieszczeniu, podczas wybuchu bomby. Jak możemy się domyślać zapanuje zbiorowa panika. Nikt przecież nie chce być w pobliżu bomby, staramy się uciec lub schować przed nią. Wywołuje to zanik wspólnoty, a początek walki o przetrwanie. Depczemy po sobie, skaczemy i rozpychamy się aby tylko przeżyć. Nie ma już wtedy więzi, jestem tylko ja i moje życie. Musimy jednak pamiętać o tym, by znaleźć się w odpowiednim tłumie, w którym będziemy wierzyć że bomby istnieją i przygotować się na to tworząc wyjścia awaryjne.
 
                Wybuch bomby może nawiązywać do Sądu Bożego, nie wiemy kiedy przyjdzie. Gdy żyjemy na ziemi nie przejmujemy się zbytnio końcem świata i tym co po nim nastąpi. Wydaje się to nazbyt surrealistyczne. Przez to godzimy się na różnego typu ustępstwa od przykazań i przyjaźni z Bogiem. Do końca nie dowierzamy, że taka bomba gdzieś tam tyka, nie widzimy jej przecież. Po prostu trwamy w grzechu, śmiejemy się i bawimy, ciesząc się teraźniejszością w naszym tłumie.
 
                Warto więc dotrzeć i znaleźć dla siebie odpowiednich ludzi- ten tzw. tłum- by nie pobłądzić w drodze. Nastawić czasami twarz, wypiąć klatę i przygotować się na różnego typu ataki. Nie ulegać im! Trwać w naszych poglądach. Jednoznaczna postawa może przyciągnąć innych do Boga. „Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5, 16). Uwierz mi, jak przyjmiesz z godnością atak trwając w swoich wartościach, to ci którzy będą chcieli cię skrzywdzić kolejny raz, będą odczuwali do ciebie respekt. We wspólnocie jest ogólnie łatwiej żyć i wierzyć. Mamy wtedy w kimś oparcie, widzimy że inni myślą podobnie i razem możemy podsycać płomień wiary w naszych sercach. Bóg sam polecił nam, byśmy żyli razem w Jego wspólnocie, wiec winniśmy tak czynić!

                Nowoczesna młodzież to taka która pomyśli o wyjściach ewakuacyjnych, jest w różnego typu wspólnotach, dba o siebie i innych, zachowując wszystko to w co wierzy. Niestety dzisiejsze społeczeństwo próbuje zmodyfikować znaczenie niektórych słów nazwać brudne – czystym np. Nazywać katolików moherami. Jakby moher w naszej religii był czymś jakkolwiek istotnym. Widzimy tutaj próbę ośmieszenia Kościoła, tylko zastanawiam się komu to potrzebne? Czyńmy więc tak byśmy nie musieli się wstydzić! Pamiętaj trzymaj wysoko gardę i przyjmij z godnością to co świat ci zsyła. Nie upokarzaj siebie i innych, pamiętaj o swoich wartościach, po prostu bądź sobą, nie udawaj i trwaj przy Bogu!
Grzegorz Lisiecki