Wywiad z Kubą Kusznerukiem - mistrzem Polski w chodzie sportowym

Wywiad z Kubą Kusznerukiem - mistrzem Polski w chodzie sportowym
W cyklu Jerychoński Tropiciel Talentów przedstawiamy Jakuba Kuszneruka mistrza Polski Juniorów w chodzie sportowym, na co dzień lektora, a niegdyś również KSM-owicza z parafii Swory. Kuba specjalnie dla nas udzielił wywiadu. Jakub trenuje w Klubie Sportowym Żak Biała Podlaska. 25 czerwca wywalczył złoty medal w chodzie na dystansie 10 km podczas lekkoatletycznych mistrzostw Polski juniorów (U-20) w Toruniu. Czasem 44:49.18, ustanowił swój nowy rekord życiowy. Postanowiliśmy świerzo upieczonemu mistrzowi zadać kilka pytań.

JM - Od czego się zaczęła Twoja przygoda ze sportem?

W 2. klasie gimnazjum poszedłem z ciekawości na zajęcia SKS prowadzone przez nauczyciela WF Rafała Hoduna, który notabene jest moim aktualnym trenerem. Początkowo trochę biegałem, jednak po tym jak nauczyciel zobaczył moją technikę podczas marszobiegu na lekcji WF, zaproponował mi trenowanie chodu sportowego. Początkowo zdziwiła mnie możliwość uprawiania tak "egzotycznego" sportu, jednak początki okazały się nie aż tak trudne.

JM - Co jest kluczem do osiągnięcia takiego sukcesu?

Przede wszystkim systematyczność. Trzeba zdawać sobie sprawę, że każdy trening jest ważny i składa się na sukces, dlatego często nie ma miejsca na kompromisowe rozwiązania i czasem trzeba z czegoś zrezygnować.

JM- Brzmi to strasznie poważnie, ale przecież sport to nie tylko ciężka praca?

Wbrew pozorom sport to nie tylko starty na zawodach, najważniejsze są treningi, wykorzystanie tzw. euforii biegacza to bardzo dobry sposób na odreagowanie. Poza tym bardzo często wyjeżdżam na obozy sportowe i zawody, gdzie można spotkać dużo osób o podobnych zainteresowaniach, pochodzić po górach, czy zwiedzić większość największych miast w Polsce. W tę zimę mieliśmy nawet okazję wyjechać na obóz kadry Polski do Tunezji, jednak po wybuchu powstania w tym kraju nieopatrznie miejsce zostało zmienione na Egipt, gdzie również wybuchły zamieszki i ostatecznie nie było już czasu na zarezerwowanie nowego miejsca przed rozpoczęciem sezonu i musieliśmy obejść się smakiem. Niestety trzeba być też przygotowanym na porażki, moim największym rozczarowaniem było przegranie brązowego medalu na mistrzostwach Polski 2 lata temu o 1.5s, co w chodzie na 10km jest bardzo małą różnicą. Do na największych sukcesów zaliczyłbym natomiast zwycięstwa nad samym sobą, kiedy pomimo ekstremalnego wyczerpania postanawia się dojść do mety za wszelką cenę.

JM- Co poradziłbyś komuś młodemu, kto za Twoim przykładem chciałby tak bardziej na poważnie zająć się sportem?

Tak jak już wspomniałem najważniejsza jest systematyczność. Nie ma sensu poświęcać jednych obowiązków na rzecz innych, bo wiem z doświadczenia, że do niczego dobrego to nie doprowadzi. Oczywiście trzeba też wierzyć w siebie i w swoje możliwości, osobiście, kiedy zaczynałem karierę nawet przez myśl mi nie przeszło, że też mógłbym kiedykolwiek zdobyć medal na mistrzostwach, a teraz widać, że nawet to co początkowo nie było marzeniami się spełnia. Trzeba również pamiętać, że najważniejsze w tym wszystkim jest żelazna konsekwencja, robienie swoego ale i czerpanie z tego przyjemności, dlatego szczerze proponuję spróbować znaleźć sobie jakieś hobby zamiast marnować bezsensownie czas na różnego rodzaju portalach, co niestety staje się coraz bardziej popularne, bo nawet niewielkie kroki w tym kierunku mogą dać ogromne efekty, a na prawdę bardzo przyjemnie jest podziwiać efekty swojej pracy.

JM - Masz jakieś plany w związku z osiągniętym sukcesem sportowym?

Bardzo chciałbym kontynuować treningi na studiach, jednak na razie nie zastanawiałem się nad tym na tyle poważnie, żeby udzielić konkretnej odpowiedzi. Póki co przygotowuję się do Mistrzostw Polski na 20km w sezonie jesiennym.

JM- Pewnie spotykasz się z takim stereotypem, że sportowiec to często marny intelektualista? Twój przypadek obala ten mit.

Interesuję się fizyką, szczególnie fizyką cząstek elementarnych i kwantową oraz wykorzystywaniem metod numerycznych do rozwiązywania problemów fizycznych i symulacji, jednak przy wyborze studiów górę wzięła informatyka, którą być może będę studiował jednocześnie z matematyką, choć wątpię, żebym znalazł wtedy czas na treningi. Jeśli chodzi o informatykę, to chciałbym się zaangażować bardziej w ruch Wolnego Oprogramowania bardziej dążąc za ludźmi takimi jak Richard Stallman, czy Linus Torvalds, niż Bill Gates.

JM - Niegdyś KSM-owicz, do dziś ministrant, lektor i wyczynowy sportowiec. Da się to pogodzić?

Członkostwo w KSM pamiętam szczególnie z różnego rodzaju zjazdów czy bali, gdzie panował niepowtarzalny klimat, choć muszę przyznać, że konflikt spotkań z treningami był powodem dla którego zrezygnowałem z czynnego zaangażowania w życie stowarzyszenia. Natomiast jeśli chodzi o bycie lektorem czy ministrantem, nie może tu być mowy o jakichkolwiek problemach w połączeniu tego ze sportem, chyba że szukanie zastępstwa, kiedy akurat wypadnie mi wyjazd można uznać za problem. Czytanie umożliwia całkowite pozbycie się tremy przed publicznym występowaniem.

JM- Życzymy sukcesów i czekamy na kolejne medale. Dzięki za rozmowę.
 
Wywiad z Kubą Kusznerukiem - mistrzem Polski w chodzie sportowym
Wywiad z Kubą Kusznerukiem - mistrzem Polski w chodzie sportowym
Wywiad z Kubą Kusznerukiem - mistrzem Polski w chodzie sportowym
Wywiad z Kubą Kusznerukiem - mistrzem Polski w chodzie sportowym